Polska fundacja rodzinna została wprowadzona do systemu prawnego w 2023 r. jako narzędzie długoterminowego zarządzania majątkiem i sukcesji międzypokoleniowej. Jest odrębną osobą prawną, posiada własny majątek, własne organy i jest samodzielnym podatnikiem CIT. Nie jest ani spółką operacyjną, ani klasycznym trustem w rozumieniu prawa anglosaskiego. Ta konstrukcyjna odrębność stanowi jej największą zaletę w planowaniu sukcesyjnym, ale w strukturach międzynarodowych rodzi również szereg istotnych pytań podatkowych.
W modelu krajowym fundacja funkcjonuje stosunkowo przejrzyście: przejmuje aktywa od fundatora, zarządza nimi zgodnie z przyjętą strategią i wypłaca świadczenia beneficjentom. Sytuacja komplikuje się jednak wtedy, gdy fundator lub beneficjenci zmieniają rezydencję podatkową, a rodzina funkcjonuje w kilku jurysdykcjach równolegle. W takich realiach fundacja przestaje być wyłącznie narzędziem krajowej sukcesji i staje się elementem międzynarodowej architektury podatkowej.
Zmiana rezydencji beneficjenta co do zasady nie wpływa na status samej fundacji w Polsce. Fundacja pozostaje polskim rezydentem podatkowym i stosuje krajowe zasady opodatkowania wynikające z ustawy o fundacji rodzinnej oraz ustawy o CIT. Nie dochodzi automatycznie do „przeniesienia” fundacji za granicę ani zmiany jej rezydencji. Zmienia się natomiast perspektywa opodatkowania wypłat oraz sposób, w jaki struktura będzie oceniana w państwie nowej rezydencji beneficjenta.
W przypadku wypłat do nierezydenta analiza musi uwzględniać co najmniej dwa porządki prawne. Polska kwalifikuje świadczenia zgodnie z własnymi regulacjami, natomiast państwo rezydencji beneficjenta może postrzegać fundację w zupełnie inny sposób. W zależności od jurysdykcji polska fundacja rodzinna może zostać uznana za klasyczną osobę prawną, konstrukcję zbliżoną do trustu albo w skrajnych przypadkach, za podmiot częściowo transparentny. Taka rozbieżność kwalifikacyjna może prowadzić do konfliktów interpretacyjnych i ryzyka podwójnego opodatkowania, zwłaszcza jeżeli oba państwa inaczej kwalifikują charakter wypłaty.
W strukturach międzynarodowych pojawia się również pytanie o rezydencję samej fundacji. W modelu krajowym fundacja ma siedzibę w Polsce i jest postrzegana jako polski rezydent. Jednak w sytuacji, gdy członkowie jej organów przebywają za granicą, a kluczowe decyzje inwestycyjne faktycznie zapadają poza Polską, inne państwo może próbować uznać ją za swojego rezydenta podatkowego na podstawie kryterium miejsca faktycznego zarządu. W praktyce może to prowadzić do konfliktu rezydencji i konieczności stosowania reguł kolizyjnych z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Dlatego w rodzinach mobilnych kluczowe znaczenie ma nie tylko formalna siedziba fundacji, lecz również tzw. real governance – miejsce podejmowania decyzji, sposób dokumentowania uchwał i rzeczywista ścieżka decyzyjna.
W tle struktur międzynarodowych pojawia się również zagadnienie „rzeczywistego właściciela” oraz testów antyabuzywnych. Organy podatkowe mogą badać, czy fundacja pełni realne funkcje inwestycyjne i sukcesyjne, czy też stanowi wyłącznie formalny podmiot pośredniczący. Ryzyko rośnie, gdy brak jest spójnej strategii majątkowej, udokumentowanej logiki sukcesyjnej lub realnego zarządzania aktywami. W strukturach transgranicznych znaczenia nabiera więc substancja działalności fundacji – jej funkcje, procesy decyzyjne i rzeczywiste wykorzystanie majątku.
Istotne znaczenie dla praktyki ma wyrok NSA z 18 lutego 2026 r. (sygn. akt II FSK 1010/25), dotyczący sprzedaży nieruchomości po wieloletnim najmie. Sąd potwierdził, że zbycie nieruchomości przez fundację rodzinną po długim okresie realnego wynajmu mieści się w dozwolonym zakresie działalności, o ile nieruchomość nie została nabyta wyłącznie w celu dalszej odsprzedaży. Sama świadomość, że w przyszłości może nastąpić sprzedaż, nie przesądza o spekulacyjnym charakterze inwestycji. To rozstrzygnięcie wzmacnia argument, że fundacja może pełnić realną funkcję inwestycyjną i nie jest konstrukcją „pustą”. W kontekście międzynarodowym ma to znaczenie dla oceny substancji i funkcji fundacji, a tym samym dla ograniczania ryzyk antyabuzywnych.
Drugim ważnym kierunkiem interpretacyjnym jest rozstrzygnięcie dotyczące relokacji fundatora do Gruzji. W interpretacji tej organ analizował konflikt podwójnej rezydencji osoby fizycznej oraz skutki wniesienia udziałów do fundacji przed zmianą rezydencji. Z rozstrzygnięcia wynika, że w określonych okolicznościach wniesienie aktywów do polskiej fundacji przed wyprowadzką nie musi prowadzić do powstania exit tax, jeżeli Polska nie traci prawa do opodatkowania. Jednocześnie organ przyjął, że w opisanym modelu fundator lub beneficjent nie jest zobowiązany do rozpoznania CFC w Polsce w związku z zagranicznymi spółkami wniesionymi do fundacji (0114-KDIP2-2.4010.142.2025.3.ASK).
Nie oznacza to jednak, że temat CFC zamyka się wraz z relokacją. W praktyce należy każdorazowo przeanalizować, czy państwo nowej rezydencji fundatora lub beneficjenta nie posiada własnych reżimów CFC, zasad transparentności czy mechanizmów tzw. „look-through”, które mogłyby prowadzić do przypisania dochodów fundacji lub jej spółek zależnych osobie fizycznej.
Wnioski płynące z najnowszych rozstrzygnięć są jednoznaczne: fundacja rodzinna może skutecznie funkcjonować w strukturach międzynarodowych, ale wymaga świadomego projektowania i dokumentowania swojej roli. Relokacja fundatora lub beneficjentów powinna być planowana z wyprzedzeniem, z uwzględnieniem kwalifikacji fundacji w państwie docelowym, zasad opodatkowania wypłat, potencjalnych konfliktów rezydencji oraz reżimów CFC. Warto zaznaczyć, że fundacja rodzinna nie jest już wyłącznie krajowym narzędziem sukcesji. W warunkach globalnej mobilności staje się elementem transgranicznej struktury majątkowej, której bezpieczeństwo zależy od prawidłowej analizy rezydencji, kwalifikacji dochodów i rzeczywistego zarządzania.